Opublikowano

O książce pt. „Hegemon Apopi” opowiada Justyna Komuda

Dlaczego napisałam Hegemon Apopi?

Wydaje mi się, że Hegemon Apopi zrodziła się w mojej głowie już bardzo dawno temu. Właściwie to jestem tego pewna. Jeden z głównych bohaterów pojawił się w moich myślach już we wczesnych latach gimnazjalnych, a i sama Apopi wyklarowała się chwilę później. Obie postaci mocno ewoluowały od tamtego czasu, ale prawdą jest, że już wtedy istniały.

Parokrotnie przymierzałam się do napisania tej książki, ale życie odciągało mnie od niej, w typowy dla siebie sposób – szkoła, studia, praca, dom, a później jeszcze wyprowadzka w nieznane do Berlina. Tak wiele powodów by nigdy nie dokończyć powieści, ale jednak… 

Zanim przejdę do sedna to chciałabym jeszcze zaznaczyć, że Hegemon Apopi powstała ponieważ była moją wymarzoną książką. Często przecież zdarza się, że człowiek czytając powieść czy oglądając film, serial myśli sobie – czemu ci bohaterowie tak robią, ja bym postąpił/a inaczej lub w ogóle chętnie zmieniłbym/łabym bieg wydarzeń. Właśnie dlatego ja – wiecznie poszukująca powieści, która mnie w pełni zadowoli – zrozumiałam że muszę napisać ją sobie sama. Nie chodzi mi oczywiście o to, że wyszłam z założenia, iż stworzę coś lepszego niż inni, ale raczej o to, że będę mogła zawrzeć dokładnie takie treści jakie mnie interesują i ulepić takie postaci, jakich zawsze poszukiwałam.

Tak więc pomysł i powód już był, ale jednak nie było działania, aż trafił mi się okres w życiu kiedy nie miałam farta w doborze literatury. Parokrotnie chwytałam po książki, które złe nie były, ale nie były też dla mnie. Wtedy właśnie machina ruszyła, wzięłam się za siebie. Usiadłam do komputera i zaczęłam pisać – bo chciałam tej historii, tego świata i tych postaci. I to właśnie one doprowadziły mnie do końca. Nie chcę być patetyczna, ale naprawdę kocham moich bohaterów. Uważam, że zasługiwali na to by wypuścić ich na zewnątrz z mojej głowy – było im tam za ciasno, – a kiedy przenieśli się na papier to zaczęli żyć tak naprawdę i do tego nieźle dokazywać. Najbardziej lubię w nich, ich niedoskonałości. Dalecy są od ideałów, mają trudne charaktery i sporo wad. Potrafią też być w tym całkiem zabawni. Dlatego są idealnym materiałem do kreowania historii o budowaniu relacji. Bo tym właśnie jest Hegemon Apopi powieścią – o zetknięciu się różnych charakterów, o zacieśnianiu nieoczywistych więzi – zawartą w formie utworu fantasy.

Teraz moi bohaterowie są gotowi by ruszyć na głębokie wody i choć boję się o nich to też bardzo w nich wierzę bo tak długo mnie przecież męczyli żeby ich wypuścić, że nie pozostaje mi nic innego jak być z nich dumną i wspierać ich z całych sił.