Opublikowano 2 komentarze

Jak przenieść ukończoną książkę na wyższy poziom?

Jak przenieść ukończony tekst na wyższy poziom?

Prace nad książką dobiegły końca. Przemyślana fabuła, wyraziste postacie, intrygująca historia i starannie dobrane słownictwo. Autor przeczytał ją już kilka razy. Poprawił wszystkie błędy, które udało mu się zauważyć. Setki razy zastanawiał się nad wybranymi fragmentami. W końcu postawił ostatnią kropkę i powiedział „to koniec”.

Ale czy na pewno? To może być koniec, ale czy nie warto, mając gotowy utwór, zastanowić się nad jego konstrukcją. To ostatnia szansa przed wysłaniem tekstu do wydawnictwa.  Ostatnia szansa!

Wizualizacja

Wyobraź sobie, że jesteś rysownikiem i masz za zadanie narysowanie swojej książki. Czy jest napisana w taki sposób, że wszystko jest jasne i w żadnym momencie nie usłyszałbyś pytania o dopowiedzenie szczegółów opisywanej historii, miejsc, w których dzieje się akcja lub charakterów, które pojawiają się na łamach książki. Czytelnicy będą wyobrażali sobie wszystko co napisałeś. Zadbaj o to, żeby nie mieli trudności ze zwizualizowaniem żadnego elementu tej opowieści.

Przeczytaj tekst na głos

To może wydać się nienaturalne, ale pozwoli sprawdzić „lekkość tekstu”. Określić jego tempo, wychwycić momenty, w których narracja słabnie i gdzie należy wprowadzić zmiany. Możesz zauważyć błędy w prowadzeniu historii, brak opisów sytuacji, osób i miejsc, których wcześniej nie zauważyłeś. Czytając na głos, pozwalasz umysłowi wyjść z utartego szlaku na nowe tereny i dajesz sobie szansę na inne spojrzenie.

Budowanie historii i konstrukcja książki

Czy historia, którą opowiadasz w kolejnych rozdziałach, jest wciągająca. Czy ich zakończenie zachęca do przeczytania dalszej części, a słowa otwierające kolejne rozdziały nie rozczarowują czytelnika? Nie zniechęcą do dalszego czytania?  Odpowiedz sobie na to pytanie, przyglądając się konstrukcji kolejnych rozdziałów.

Zastanów się, jakie konsekwencje miałoby dla książki usunięcie niektórych postaci, wydarzeń lub nawet całego rozdziału. Jeśli odnajdziesz niepotrzebne elementy, usuń je! Spróbuj zamienić rozdziały kolejnością i odpowiedz sobie na pytanie jaki to ma wpływ na budowanie całej historii. Być może wychwycisz niepotrzebne elementy lub zrozumiesz, że należy coś dodać, aby uzupełnić tekst. 

Sedno opowieści

Napisz w kilku zdaniach tekst, który chciałbyś umieścić na okładce. Zachęć czytelnika do zakupu książki. W ten sposób zidentyfikujesz jej największe atrybuty, a następnie zastanów się czy Twoja opowieść rzeczywiście skupia się na jej najmocniejszych stronach. 

Postacie

Tworząc bohaterów, nadałeś im określone cechy charakterologiczne. Czy są one oczywiste dla czytelnika, czy raczej postępowanie postaci cechuje dualizm? Może być różnie jak w życiu, ale czy osiągnąłeś zamierzony efekt? Czy czytelnicy będą identyfikowali się z niektórymi bohaterami Twojej opowieści, a innych jednoznacznie potępią, czy może nie ma oczywistych odpowiedzi? Zastanów się nad tym, a spojrzysz na swoich bohaterów tak jak czytelnik. Pamiętaj, że w większości ludzie nie są do końca dobrzy ani do końca źli.

Wyobraź sobie, że bohaterowie opowiadają o wydarzeniach, których doświadczyli w Twojej książce. Każdy ze swojej perspektywy. Jeśli ich opowieść jest „pełna”, ich działania są zgodne ze sposobem myślenia to dobrze. Jeśli czytelnik zrozumie, czym się kierowali i jak oceniali każdą sytuację to znaczy, że Twoi bohaterowie są „spójni”.

Interesujące otoczenie opowiadanej historii

Od czasów, gdy nie było książek, a ludzie opowiadali sobie historie, siedząc przy ognisku w jaskini, minęły tysiące lat. Ciekawe historie mają jednak do dzisiaj te same, wspólne elementy. Strach, radość, pożądanie, przemoc, pieniądze, luksus, bieda budzą w czytelnikach emocje i zainteresowanie. Czy jest ich wystarczająco dużo w Twojej opowieści?

Uczciwość osądu

Autor w trakcie pisania intuicyjnie wyczuwa wady w konstrukcji i snutej opowieści. Zmaga się z nimi przez cały czas. Eliminuje problemy, zmienia historię, narrację. Czy po napisaniu książki możesz uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy pozbyłem się wszystkich słabych elementów mojej opowieści?

Recenzja https://bookedit.pl/recenzje/

Jeśli uważasz, że Twoja książka jest gotowa, to jest to najlepszy moment, aby podzielić się tym, co napisałeś z innymi. Daj ją do przeczytania najbliższym, znajomym, osobom, które podzielą się z Tobą swoją opinią. Jeśli nie masz takich osób lub chciałbyś poznać zdanie osoby nie zaangażowanej emocjonalnie w projekt i nie znającej autora, poproś o ocenę profesjonalnego recenzenta. Uzyskasz opinię, która na pewno pomoże Ci spojrzeć na tekst „nie swoimi” oczami. Twoje myślenie jako autora jest jednotorowe. Czytająca tekst druga osoba spojrzy na niego zupełnie inaczej. 

Opublikowano Dodaj komentarz

Czy pisanie książek i ich wydawanie ma sens?

Czy pisanie książek i ich wydawanie ma sens?

Pisanie jest pasją lub potrzebą. Potrzebą chwili, potrzebą przelania myśli na papier albo narzędziem do osiągnięcia celów zawodowych. Pozwala się wyciszyć, okiełznać myśli, uruchamia drzemiącą w każdym człowieku potrzebę kreatywnego myślenia.

Kreacja to słowo klucz, bo to ona drzemie w nas i próbuje się uwolnić w każdej wolnej chwili. Czym innym jest kreatywne myślenie w pracy, a czym innym hobby, czyli tworzenie dla przyjemności. Malowanie, pisanie, rzeźbienie, muzyka to tylko niektóre z możliwości kreatywnego spędzania czasu. Dzięki nim wnikamy w świat własnych myśli i doznań.

Nasza wrażliwość ma ogromne znaczenie. Od niej zależy to, jak odbieramy i widzimy świat, jak postrzegamy piękno. Pod tym względem bardzo się różnimy. Również nasze talenty nie są takie same. Jeśli już jesteśmy „skazani” na pisanie, bo to czujemy, bo ono sprawia nam przyjemność, to tworzymy wtedy, kiedy potrzebujemy, kiedy mamy czas i wenę.  

W ten sposób codziennie na całym świecie powstają niezliczone ilości tekstów, z których większość nigdy nie opuści komputera twórcy. Od kilku lat to się zmienia, warto nadmienić, że dość dynamicznie. Pisarze, poeci, eksperci coraz częściej decydują się na samodzielne finansowanie swojej twórczości. W Stanach Zjednoczonych na przykład wydawnictwa self-publishingowe organizują własne imprezy branżowe, targi i mają zrzeszające je organizacje. To duży rynek, a dystrybutorzy i księgarze również to widzą i zmieniają swoje nastawienie do publikacji finansowanych przez autorów. To samo dostrzegamy na polskim rynku, coraz więcej osób bierze sprawy w swoje ręce i przygotowuje publikacje do druku z pomocą wyspecjalizowanego wydawnictwa, ale za własne pieniądze. To potrzeba dzisiejszych czasów, bo autorów jest znacznie więcej niż wydawnictw gotowych wydawać ich prace pod swoim logo.

Wydawnictwa „zarzucane” codziennie nowymi propozycjami nie są w stanie skutecznie i efektywnie podejmować decyzji o nawiązaniu współpracy z nowymi autorami. Sytuacja jest tak kuriozalna, że niejednokrotnie odpowiadają na propozycje dopiero po kilku miesiącach, a bywa, że autor nie doczeka się żadnej odpowiedzi. Skoro przeczytanie maila i omówienie go w gronie współpracowników zajmuje trzy miesiące, to zapewne oznacza to, że czas na zmiany. Przemawia za tym właśnie niewydolność tradycyjnych wydawnictw i nie ma znaczenia, czy dzieje się tak z powodów organizacyjnych, czy ograniczeń rynkowych. A popyt na tworzenie nowych książek nie maleje.

W Polsce debiutujący autor  najczęściej zostaje postawiony w roli „dawcy tekstu”. Nie jest klientem ani nawet trudno nazwać go partnerem. To wydawnictwo decyduje o czasie wydania, o grafice, o nakładzie, o dystrybucji, o marketingu i o wynagrodzeniu autora, a to do najwyższych nie należy. Można wręcz powiedzieć, że autor istnieje jedynie ze względów prawnych, bo trzeba mu zapłacić. Największe zyski czerpią dystrybutorzy i księgarze, a „dawcy tekstu” pozostaje satysfakcja, że opublikował książkę, To powinno mu wystarczyć.

Jednocześnie wydawca ograniczony warunkami współpracy z dystrybutorami i księgarniami pozostaje w klinczu między rynkiem a autorem. Jest to sytuacja, w której pisarz, czyli wydawać by się mogło, najważniejsze ogniwo w procesie powstania książki, nie ma nic do powiedzenia i dostaje symboliczne wynagrodzenie. 

A co by się stało, gdyby autorzy przestali wysyłać teksty do wydawnictw i te same musiałyby szukać twórców? Co by było, gdyby wydawnictwa zaczęły dostarczać dystrybutorom o 50 procent mniej książek niż do tej pory, a księgarnie zaczęłyby się kurczyć, bo półki świeciłyby pustkami? Taka sytuacja raczej nie nastąpi, bo głód pisania nie zniknie i partycypanci rynku nie muszą się martwić. Warto jednak zabiegać o zmianę myślenia: żeby autor nie był narażony ze strony rodziny, znajomych, współpracowników na twierdzenie, że skoro sam sfinansował swoją książkę, to jest ona słaba, bo nie znalazło się wydawnictwo, które chciało ją opublikować. Przecież to nieprawda! 

Twórcy, którzy nie próbowali wydać książki, nie zdają sobie często sprawy, jak wygląda ten rynek. Wiele osób, starających się w sposób tradycyjny opublikować swoje dzieło, nie wie, że są autorzy, którzy osiągnęli sukces, samodzielnie je finansując. Sukces komercyjny zależy nie tylko od atrakcyjności tekstu, ale przede wszystkim od umiejętności dotarcia do odbiorców. W tym względzie znaczną przewagę nad początkującymi pisarzami mają blogerzy, youtuberzy, celebryci, osoby publiczne, bo oni mają już własną „publiczność”. Od czegoś jednak trzeba zacząć i wierzyć, że pierwsza książka to pierwszy krok w stronę zawodowego pisarstwa. 

Ale warto sobie zadać pytanie, ile osób tworzy i nie liczy na zysk? Śmiem twierdzić, że większość! Stawianie tezy, „piszę, żeby zarabiać” dotyczy mniejszości. Po co więc publikować? Dla siebie! Dla najbliższych! Czy to nie jest wystarczająca odpowiedź? Wielu autorów decyduje się ponieść koszty publikacji. W dobie e-booków, audiobooków i druku „na żądanie” te koszty wcale nie są bardzo wysokie. Kilkadziesiąt egzemplarzy książki lub e-book profesjonalnie opracowane przez zawodowych redaktorów, korektorów z okładką przygotowaną przez wyspecjalizowanych grafików można w Polsce wydać za równowartość średniej krajowej pensji.  

Wydawnictwa najczęściej są sprofilowane, nie przyjmują więc propozycji, które wykraczają tematycznie czy formą poza ich ofertę. To, że żaden wydawca nie jest zainteresowany publikacją Twojego dzieła, nie oznacza, że tekst jest zły. Tutaj liczy się zysk, a osoby decydujące o podjęciu współpracy z nowymi autorami kierują się wymogami narzuconymi przez właścicieli oraz wyczuciem i… jak my nie są nieomylne.

Co zatem zrobić z naszą pasją pisania albo potrzebą podzielenia się wiedzą ekspercką? Po pierwsze należy wierzyć w siebie i uwierzyć, że publikowanie ma sens. Nie tylko po to, żeby zarabiać na swoich książkach, co niewątpliwie jest miłą wartością dodaną, ale też publikować je dla siebie, znajomych, klientów, by w ten sposób wzmacniać swój wizerunek. 

Opublikowano 1 komentarz

Jak znaleźć czas na pisanie?

Pisz regularnie w swojej strefie komfortu…..

Poniedziałek, siódma rano. Wstać, toaleta, ubranie, makijaż (dotyczy połowy populacji), śniadanie, kawa i w drogę. Do popołudnia w pracy, potem dentysta, zebranie w szkole u dzieci, spotkanie ze znajomymi, zakupy, gotowanie, obowiązki domowe itd. Nagle mamy piątek… W sobotę czas dla rodziny, wyjazdy, imprezy, sport, kino, teatr. W międzyczasie zdarzy się przeziębienie, stłuczka, awaria pralki albo gniazdo szerszeni pod dachem. Jednym słowem, życie! Kiedy znaleźć czas na pisanie? Nocami, w wakacje, brać wolne w pracy? 

Nie każdy ma czas na hobby, ale każdy, kto ma hobby, znajdzie na
nie czas
. 

Pisać można nocami, niektórzy próbują w pracy, w weekendy, w wakacje. Niestety, nawet gdy zaplanujemy na to czas, to niekoniecznie mamy wtedy natchnienie. Możemy być zmęczeni albo zwyczajnie nie mieć ochoty. Tworzenie to proces przyjemny, ale wymaga wysiłku. 

Na wiosnę 2020 roku wybuchła pandemia. Lockdown zamknął w domach miliony, w tym pisarzy. Ci, którzy mają dzieci, wcale nie mieli idealnych warunków do pisania. Innym było łatwiej. Wielu pomyślało, teraz mam czas, teraz mogę i niektórym słowa zaczęły wychodzić z głowy wartkim potokiem. Jest szansa, że jak zazwyczaj po miesiącach zimowych rodzi się więcej dzieci, tak w wyniku pandemii będzie więcej książek. To jednak sytuacja ekstremalna, która – miejmy nadzieję – długo się nie powtórzy. Kiedy zatem znaleźć czas na pisanie w normalnych warunkach? 

Dyscyplina

Staraj się pisać systematycznie. Ustal, ile godzin w tygodniu jesteś w stanie poświęcić na twórczość, i zrób z tego priorytet. Nie odkładaj tego. Nawet jeśli jakiegoś dnia nie masz ochoty, natchnienia, zmuś się. Nie szukaj wymówek. Jeśli naprawdę nie dajesz rady, poprawiaj to, co już napisałeś. Pracuj systematycznie. 

Warunki pracy

Stwórz sobie komfortową strefę do tworzenia. Miejsce, które jest tylko Twoje, przeznaczone do pisania, gdzie możliwie nikt Ci nie przeszkadza i nie narusza twórczej przestrzeni. Gdzie czujesz się dobrze. Tam przechowuj materiały, z których korzystasz, i swoje notatki. Dzięki temu, mając wszystko pod ręką, będziesz skutecznie prowadzić historię. 

Skupienie

Zadbaj o to, żeby w czasie, w którym piszesz, nic Ci nie przeszkadzało. Jeśli mieszkasz w miejscu, gdzie dobiegają hałasy z ulicy, załóż stopery. Domownikom powiedz, że to tylko Twój czas i mają Ci nie przeszkadzać. Zorganizuj napoje, jedzenie, wszystko co lubisz, aby nic nie odrywało Cię od pracy.

Cel

Za każdym razem zaplanuj, co chcesz napisać. Stwórz w głowie mapę tego, jak chcesz prowadzić tekst w kolejne dni. Siadaj do komputera z pełną świadomością tego, co chcesz napisać. Jeśli układanie planu w głowie nie jest dla Ciebie, to rób notatki, które później wykorzystasz w czasie przeznaczonym na pisanie.

Odpoczynek

Nawet jeśli znajdziesz dużo czasu na pisanie i spędzisz cały weekend, tworząc z uśmiechem na twarzy, rób przerwy. Idź na spacer, śpij, wyjdź z domu i spotkaj się z przyjaciółmi. Świeży wypoczęty umysł pracuje sprawniej.

Inspiracja

Jadąc do pracy, przeglądaj internet. Szukaj informacji, czytaj książki, artykuły, oglądaj filmy. Jeśli masz kogoś zaufanego, opowiedz mu o swojej książce i posłuchaj opinii. Czasami jedno słowo, jedno zdanie wypowiedziane nawet nieświadomie, może odmienić Twoją historię. Notuj przemyślenia i gdy usiądziesz do pisania, bądź gotowy.