Małgorzata Nowopolska – ilustratorka, malarka, autorka

Rozmowa z Małgorzatą Nowopolską, ilustratorką i autorką bajki pt.”Marzenie Henryka”

Od jak dawna Pani maluje? 

-Maluje od dziecka ale nigdy się nie wyróżniałam specjalnie artystycznie . Później zdecydowałam się na  wybór szkoły plastyczniej w Gdyni Orłowie oraz kolejne studia na kierunkach artystycznych lub związanych ze sztuką.  Ostatnie podyplomowe studia na Uniwersytecie Zielonogórskim na kierunku komiks i ilustracja utwierdziły mnie w przekonaniu,  że to właśnie ilustracja jest tym czym chce się zajmować. Sprawia mi wiele przyjemności malowanie dla dzieci i wymyślanie opowieści. 

Jaka forma malarska, rysunku najbardziej Pani odpowiada?

– Najbardziej lubię techniki łączone: rysunek tuszem  z akwarelą oraz  kredkami oraz akryl z markerami i tuszem podrysowane ołówkiem. Lubię  eksperymentować w technikach. Uczę się też na własną rękę technik komputerowych, które obecnie są bardzo popularne w ilustracji. 

Kim się Pani wzoruje? 
-Nie mam jednego ulubionego artysty w technice ilustracji. Podziwiam Marcina Szancera, lubię prace Rocha Urbaniaka , Joanny Rusinek ale też Tove Jansson i Charles Schulz.

Jakie wystawy malarskie miała Pani dotychczas?
– Miałam trzy wystawy. Dwie wspólne z innymi artystami i jedną indywidualną. Pierwsza wystawa odbyła się Łebie w Miejskim Domu Kultury, jeszcze podczas nauki w Liceum. Potem miałam jeszcze dwie wystawy w 2016 roku w Gminnym Ośrodku Kultury w Kaliskach, z zaprzyjaźnioną artystką Anną Mierzejewską-Otta. To była wystawa malarstwa . Ostatnia wystawa w 2020 roku w Osiedlowym Domu Kultury w Starogardzie Gdańskim była już  indywidualna i poświęcona Ilustracji do dwóch książek dla dzieci, które napisałam oraz malarstwu w technikach mieszanych.

Skąd pomysł na napisanie bajki?
– Mam dwoje małych dzieci i co wieczór wymyślałam dla nich historie na dobranoc. Niektóre opowieści się bardzo spodobały i dzieci chciały usłyszeć ciąg dalszy i tak powstała bajka o Henryku, oraz inne, które czekają  w szufladzie na swój czas. Dzieci nie znoszą nudy dlatego też inspirują do kolejnych opowieści.

Skąd pomysł na imię bohatera? 
-Henryk zawsze mi się kojarzył z osoba dobrą, ambitną typu : „skryty marzyciel” , osobiście nie znam nikogo o tym imieniu, może dla tego moje wyobrażenia takiej postaci.

Co chciała Pani przekazać najmłodszym czytelnikom tą historią? 

Chciałam by dzieci nie przestawały marzyć, bo wszystko można zrealizować tylko trzeba chcieć. Chciałam by czytając tą opowieść dzieci wierzyły, że najgorsze przeciwności i przeszkody można pokonać z pomocą przyjaciół i wiary.

Sprawdź inne wpisy...

Podniebne spotkanie

Jest styczeń 2019 roku. Wracam do Krakowa po wspaniałych Świętach Bożego Narodzenia i krótkich feriach spędzonych u córki w Jerozolimie. Na lotnisku w Tel Awiwie

Czytaj dalej