Pisanie to wolność – Magdalena Stykała

Pisanie to wolność

„Nic nie dzieje się przypadkiem” , to zdanie każdy z nas słyszał wiele razy w różnych sytuacjach. Jest w nim ponadczasowa prawda , pewne rzeczy są przeznaczone. Również pisanie.

Książki były obecne w moim życiu od najmłodszych lat, jednak nigdy nie myślałam o tym, by napisać coś swojego. Wystarczał mi świat, który odkrywałam na kartach powieści i dokumentów. Książki, otaczająca przyroda, bieganie i bieszczadzkie szlaki latem w zupełności wystarczały by życie było pełne. Czytanie nie było ucieczką od rzeczywistości , jedynie przyjemnością, a każda z przeczytanych książek opowiadająca o życiu i losach ludzi uczyła pokory i pozwalała doceniać codzienność. 

Pomysł , by napisać coś własnego, by opowiedzieć rzeczywistość po swojemu pojawił się niepodziewanie. Wtedy, gdy na życiowej ścieżce nie było łatwo. Miłość do Bieszczad sprawiła, że w tych górach umieszczam część swoich historii , a opisywanie życia w wymiarze szlaku pozwala oddać wszystko w jasny sposób. „Wędrówką jedną życie jest człowieka” pisał Edward Stachura. Każdy idzie swoją trasą, która ma początek i koniec, na której spotyka różnych ludzi, na której czasem świeci słońce i wszystko widać jak na dłoni, innym razem świat przesłania gęsta mgła, w której łatwo się pogubić. Życie to droga ,gdzie każdy musi nieść swój plecak, bagaż doświadczeń, który wypełnia się w ciągu wielu lat. Niekiedy los dokłada kamieni do tego bagażu, sprawiając ,że dalsza wędrówka wydaje się bardzo ciężko lub niemożliwa. Warto wówczas zatrzymać się na chwilę , złapać oddech. Cała sztuka polega na tym , by w plecaku wspomnień poukładać wszystko tak , by nic nie uwierało i pozwoliło iść dalej. Niektóre rzeczy trzeba schować głębiej , nie oznacza to jednak ,że nigdy się nie przydadzą, czasem trzeba spod dobrych wspomnień odkopać to, co kiedyś zadało ból, by pomóc komuś innemu, by pokazać : mnie też to spotkało. Nikogo w życiu nie omija moment, gdy staje nad przepaścią, czasem spadnie, a powrót na górę zabiera wiele czasu i sił. Niekiedy w takim wypadku trzeba poprosić o pomoc, dlatego najważniejsze jest, kto idzie obok, czy ta osoba poda rękę, czy może pociągnie za sobą w otchłań. Czasem, gdy bagaż doświadczeń wydaje się nie do uniesienia potrzebny jest desperacki krok, trzeba przeciąć szelki, zostawić wszystko za sobą i wejść na inny szlak, zawrócić . Zdarza się również, że w życiowym plecaku znajduje się tajemnica, która nigdy nie miała ujrzeć światła dziennego. Niespodziewanie wypada i niczym pocisk rani wszystkich dookoła. 

Niezależnie od tego jak ciężki jest plecak, który dźwiga każdy człowiek i jak głęboka jest przepaść , nad którą prowadzi nas los, warto pamiętać o innych słowach Stachury : „wszystko mija , nawet najdłuższa żmija” .

Pisanie to wolność, możliwość kreowania swojej rzeczywistości, układania życia bohaterom według własnych planów. Pisanie to możliwość przekazywania prawd, wartości, ukazania piękna życia i ludzi. Tworzenie bohaterów, w których każdy może znaleźć cząstkę siebie, odszukać swoje emocje, skrawki własnego życia, co daje bardzo dużo, pozwala identyfikować się z innymi, przyznawać do uczuć i mieć świadomość, że nie jestem sam w takiej sytuacji. 

Książki obyczajowe to fikcja, jednak wszystkie pomysły pochodzą z życia, które można opisywać na tysiące sposobów. Skupiam się na emocjach, które towarzyszą ludziom w czasie życiowej wędrówki. Pomysły „leżą” na ulicy. Mnóstwo drobiazgów czerpię z własnego życia, jestem uważnym obserwatorem i chociaż prawdziwe wydarzenia, spotkania, ludzie są jedynie inspiracją , a autentyczne historie i dialogi pojawiają się we fragmentach odpowiednio „ułożone „ do potrzeb książki, to jednak istnieje pewna prawda, o której mówiła Michalina Wisłocka : „Ślepy o kolorach nie napisze”. Moje opowieści mają pokazać, że nic w życiu nie jest czarno-białe, za to otacza nas mnóstwo odcieni szarości. Wszystko zależy od perspektywy. Historie moich bohaterów nie służą temu, by oceniać , bardziej by rozumieć różne sytuacje. Nic nie jest jednoznaczne i nad wieloma rzeczami można się zastanowić. Myślę, że empatia sprawi, że czytelnicy polubią Sonię, która jest prostytutką… Kacpra, który zdradził żonę…, Wiktora, który wydaje się być pozbawionym uczuć , twardym legionistą, – egoistą, Martynę, której tajemnica rozbija w drobny mak rzeczywistość wielu osobom. Mam nadzieję, że postacie skonstruowane są w taki sposób, by stały się bliskie czytelnikom. Żaden z bohaterów nie zawiedzie. Wolność , jaką daje pisanie pozwoliła stworzyć całą plejadę ciekawych osób a każda z tych historii jest częścią życia ,które dobrze znamy. 

„Nic nie dzieje się przypadkiem”. Być może przepaść była potrzebna, by zatrzymać się i usiąść wieczorem przed ekranem komputera, napisać pierwszy akapit. Życie jest pełne niespodzianek, czasem to , co bardzo boli udaje się przekuć w coś pięknego. Moja przepaść okazała się trampoliną do wolności , jaką jest pisanie książek. Życzę czytelnikom, by czytanie było wielką przyjemnością i przyniosło radość – na tym zależy mi najbardziej.

Sprawdź inne wpisy...

Podniebne spotkanie

Jest styczeń 2019 roku. Wracam do Krakowa po wspaniałych Świętach Bożego Narodzenia i krótkich feriach spędzonych u córki w Jerozolimie. Na lotnisku w Tel Awiwie

Czytaj dalej